gdzieś po Wrocławiu, kiedyś po 1976

Kalendarz stulecia

Andrzej Solecki

Był środek lata w roku 1974, ale w jednym z pokoików zarządu Wydawnictwa nie było nastroju kanikuły. Wszystkie głowy pochylone nad długim stołem spięte były jedną myślą: ,,jak się wlizać?'' Zadanie było niewdzięczne, przygotowywany kalendarz na rok 1976 nie dawał wieku szans na popis. Ustalono już dni na zielono i dni na czerwono, zdecydowano co pisać o Centrum Zdrowia dziecka a co o Wydawnictwie, został jeszcze spis ważniejszych rocznic i świąt. Ostatnia szansa. Naczelny patrzał surowo i czekał.

,,12 maja 61 - lot Gagarina'' powiedział cicho nieśmiały R. Kolega W. zacisnął wargi i zmilczał.

,,Dobra'' zdecydował Naczelny.

,,Bitwa pod Lenino'' spróbował W.

,,Konstytucja 3-go maja'' włączył się nieoczekiwanie C. Naczelny skrzywił się, ale C. gwizdał na to. Niedaleko mógł się już wlizać, miał dwa lata do emerytury i haczyk AK-owski w aktach.

,,Miesiąc Pamięci Narodowej'' odpalił R. i dołożył natychmiast: ,,Święto Lotnictwa''. W. złożył się we dwoje i ciężko oddychał, a R. zakończył spokojnie: ,,utworzenie KRN''.

Mecz wydawał się rozstrzygnięty, wlizanie się R.-a wyglądało na bezapelacyjne, gdy nagle W. uśmiechnął się słodko i powiedział: ,,A o najważniejszym ciągle zapominamy!''

,,Jak to: zapominamy?'' żachnął się Naczelny. ,,Rewolucja Październikowa zawsze jest!''

,,Absolutnie'' potwierdził W. i odczekawszy jeszcze chwilę obwieścił: ,,Siódmy Zjazd PZPR!''

,,Przecież jeszcze nie było'' wyrwał się ktoś głupio.

,,Ale będzie'' dobił W. ,,Nie wiemy dokładnie kiedy, mogą być drobne wahania, ale możemy spokojnie napisać: 1975 - VII Zjazd PZPR''. To był genialny strzał. Wlizanie się należało do niego.

I tak poszło. Terminarzyk 1976 PTWK, nakład 750.000 egzemplarzy.

Plus 200 egzemplarzy ku pamięci następnych pokoleń.


 strona    po polsku